L.in.oleum to język programowania, o którym wspominałem już w poprzednim wpisie. Temat quine też już miałem okazję poruszyć, jednak wtedy prezentowałem go w wersji pascalowej, a problem rozwiązałem w zupełnie inny sposób.
Lino nie nadaje się zbyt dobrze do pisania quine w klasycznej postaci. Przyczyna jest prosta: język został zaprojektowany tak, by nie był zbyt oszczędny składniowo, za to bardzo czytelny. Poza tym jest asemblerem, co też nie ułatwia sprawy. Można jednak uciec się do pewnej sztuczki, która zupełnie rozwiązuje ten problem.
Program można wyposażyć w sekcję "stockfile", która umożliwia dołączenie dowolnego pliku do wyjściowej aplikacji. Dowolnego, a więc również samego pliku ze źródłem programu!
Obsługa tak dołączonego pliku nie różni się prawie niczym od wczytywania pliku z dysku, jednak spełnia warunek hermetycznego środowiska – taki program nie wymaga absolutnie żadnych danych z zewnątrz, wszystkie potrzebne informacje są już w pliku wykonywalnym. czytaj dalej



